W dniach 8-12 maja 2019 r. odbyła się już druga edycja Misji Talitha Kum w Poznaniu, organizowana przez kilkanaście wspólnot ewangelizacyjnych z Archidiecezji Poznańskiej! W tym naszej !
Rok temu stanowiliśmy małą grupkę osób, którą przydzielono do już istniejącego punktu.
W tym roku zostaliśmy poproszeni przez głównego organizatora, abyśmy stworzyli swój punkt na Moście Teatralnym w Poznaniu. Jest to ruchliwe miejsce – wiadukt drogowy nad linią kolejową, nazywany popularnie „Teatralką” w bliskim sąsiedztwie Teatru Wielkiego im. Stanisława Moniuszki.


W tegoroczne wydarzenie zaangażowała się cała wspólnota z Poznania. Część z nas głosiła Jezusa Zmartwychwstałego na ulicy, wstawiennicy modlili się w namiocie, inni nalewali i podawali przechodniom lemoniadę oraz herbatę.
Duża część przechodniów zatrzymywała się, aby usłyszeć Dobrą Nowinę. Ludzie oddawali życie Jezusowi, wiele serc zostało dotkniętych przez Pana tego dnia. Naszym wspólnym marzeniem jest to, aby każdy mieszkaniec Poznania poznał Jezusa Chrystusa, bo nasze miasto naprawdę Jego potrzebuje!
Misja Talitha kum to był dobry czas dla każdego z nas. Czas zacieśniania relacji, doskonałej współpracy i zrozumienia.
Osobiście, oprócz atmosfery i rozmów z ludźmi, jestem pod wrażeniem tego, co zrobili wstawiennicy. Modlili się przez cały ten czas pod namiotem, kiedy ewangelizatorzy głosili na ulicy. Kątem oka obserwowałem ich posługę i kiedy robili sobie przerwę na lemoniadę czy krótkie rozmowy, nagle stawaliśmy się bezrobotni, przechodnie mijali nas łukiem. Kiedy wrócili do modlitwy, znów mieliśmy pełne ręce roboty. Tak jak Mojżesz, kiedy trzymał ręce w górze, Izraelici wygrywali, kiedy je opuścił – przegrywali. To było niesamowite. Nie wyobrażam sobie akcji ewangelizacyjnych bez zaangażowania wstawienników.
Nasi ewangelizatorzy posługiwali również w szpitalu, domu pomocy społecznej, świetlicy socjoterapeutycznej. Podobnie, jak rok temu odbyły się rekolekcje dla osób, które usłyszały o Jezusie. Nie zabrakło ewangelizacji nocnej czy koncertu ewangelizacyjnego. Całość zakończyła się uwielbieniem i mszą na Placu Wolności w pobliżu Starego Rynku.
Hierarchia Kościoła Katolickiego w Poznaniu jest bardzo wdzięczna za nasze zaangażowanie i włączenie się w akcję. Biskup dziękował z całego serca 🙂

Marcin – koordynator posługi ewangelizacji w Poznaniu

Świadectwa z Misji:

Zeszły piątek był wyjątkowy pod wieloma względami nie mniej jednak nasza ewangelizacja uliczna zasługuje na szczególną uwagę. Dla mnie osobiście było to odświeżenie i przypomnienie czym jest nasze powołanie w sposób namacalny wręcz. Sam początek może nie był łatwy szczególnie dla mnie, bo wymagał pewnego przestawienia się i przypomnienia sobie kilku rzeczy związanych z ewangelizowaniem. Nie mniej jednak był to bardzo intensywny czas i wymagał pewnego poświęcenia. Bardzo zbudowała mnie jedność i gotowość naszej poznańskiej wspólnoty, która była mocno obecna. Również ilość osób, które wzięły udział zasługuje na nie lada uznanie. Cieszę się bardzo, że wzięliśmy udział w akcji Talitha Kum. Cieszę się jest w nas zapał i chęć do działania, do ewangelizowania i do dzielenia się doświadczeniem Jezusa żywego z innymi ludźmi.

Krzysztof

Chwała Panu za ten niezwykły czas Jego Obecności oraz wylania Ducha Świętego! W tym roku ewangelizacja podczas misji Thalita Kum była dla nas szczególnie namacalnym znakiem i owocem jedności wspólnoty, działaniem razem dla Jezusa i  wypełnianiu zadania do którego jesteśmy powołani. To dla nas z Jackiem wielki przywilej móc głosić Dobrą Nowinę i dzielić się swoim doświadczeniem żywego Jezusa i Bożej Miłości. Pan niesamowicie działał! Przed misją dostaliśmy Słowa poznania by być dla ludzi i słuchać ich. Ludzie byli otwarci, chętni rozmowy, poszukujący rozwiązania dla swojego życia. I faktycznie czując się wysłuchanymi słuchali Kerygmatu oraz naszych świadectw doświadczenia żywej relacji z Panem . Odpowiadali na propozycję Rozwiązania dla ich życia jakim jest Jezus! Także widząc naszą relację na punkcie i jedność wspólnotową podczas ewangelizacji widzieliśmy  jak ostatni temat dotyczący wspólnoty ich ciekawił, często sami dopytywali gdzie znaleźć takich ludzi. Pan bardzo nas tym dotknął i mamy doświadczenie, że im więcej dajemy z siebie będąc narzędziami w ręku Boga tym więcej sami otrzymujemy- czujemy się zmotywowani, napełnieni Boża Łaską i zachęceni do kolejnych działań na chwałę Bożą! Amen!

Magda

Podczas całej Misji Talitha Kum czułam prowadzenie Ducha Świętego. Czułam się dosłownie uzbrojona, wiedziałam, że nic mi się nie stanie, nawet na ewangelizacji nocnej. Początki były trudne, nie umiałam się przełamać, sama rozpocząć rozmowy (na szczęście Filip, który był ze mną w parze nie miał takich problemów), a większość ludzi albo nawet się nie zatrzymywała, albo nie chciała się z nami pomodlić, albo miała bardzo negatywne spojrzenie na Kościół, rzutujące na ich wiarę. Jednak nie mam poczucia straconego czasu. Wierzę, że wyniknie z tego wiele dobra. Rozmawialiśmy z chłopakiem, który uczęszcza na terapię uzależnień, jest po kilku próbach samobójczych; z dziewczyną, która leczy się psychiatrycznie. Myślę, że nie przypadkiem właśnie ja z nimi rozmawiałam. Moje świadectwo mogło dać im nadzieję. Myślę też, że mnóstwo jest obecnie ludzi cierpiących z powodu depresji, nerwic czy innych zaburzeń psychicznych i skoro ja przeszłam taką, a nie inną drogę w moim życiu, to cieszę się, że mogę wykorzystać własny przykład i doświadczenia, aby do nich dotrzeć, aby głosić Jezusa – Zwycięzcę śmierci, Zbawiciela, Pana.

Patrycja

Dla mnie czas Misji Talitha Kum był namacalnym „wejściem w łaskę”, jak to powiedziała Emilia na naszym spotkaniu „roboczym” przed Misją. Doświadczyłam tego, że serca ludzi, z którymi rozmawialiśmy podczas ewangelizacji były już przygotowane na usłyszenie o Jezusie i nawet, jeśli ich odpowiedzią na przyjęcie Jezusa jako swojego Zbawiciela i Pana było „nie”, to mówili, że bardzo się cieszą z rozmowy i że czują się przyjęci, nie osądzeni. Wierzę, że Pan będzie dotykał serc tych osób spotkanych na ulicy. I tak jak za każdym razem, kiedy głoszę miłość Pana, tak i teraz, Pan daje mi ogromną radość z mówienia o nim i daje mi pewność swojej obecności ze mną zawsze. Doświadczam więc tego, że kiedy daję innym ludziom Jezusa, wtedy sam Jezus daje mi jeszcze więcej Siebie, Swojej Miłości

Bogna

W tym roku pierwszy raz miałam okazję uczestniczyć w Misji Talitha Kum i już nie mogę doczekać się kolejnej! Znajomy ma w zwyczaju powtarzać „Jeśli nie widzisz działania Boga w swoim życiu, to wyjdź na ulicę i zacznij głosić Ewangelię!”. Nie mylił się. Wyjście ze „strefy komfortu” okazało się nie tylko komfortowe a wręcz… przyjemne! Nie sądziłam, że zaczepianie ludzi na ulicy może dawać tyle radości:) Nie ma wątpliwości, że Duch Święty wziął sprawy w swoje ręce i mimo, że nie wszyscy w danym momencie byli szalenie otwarci, aby ogłaszać Jezusa swoim Panem i Zbawcą, to wierzę, że każde słowo, modlitwa, spojrzenie, uśmiech, czy uścisk wymienione na ulicy wydadzą obfite owoce. Chyba nie ma piękniejszego widoku niż rozradowani, pełni Ducha Bracia, spieszący głosić Dobra Nowinę napotkanym ludziom. Hmmm … może jednak jest- widok osób dotkniętych przez Pana, które ze łzami w oczach odpowiadają na Jego Miłość. Żałuję, że nie mogłam poświęcić Misji więcej czasu!

Marta


Jednym w wielu pięknych doświadczeń misji Talitha Kum było doświadczenie przygotowania gruntu przez Pana. Realnie czułem że serca ludzi do których idziemy są przygotowane i że Duch Święty dobiera odpowiednich ewangelizatorów, których świadectwo pokrywa się z doświadczeniem osoby ewangelizowanej.
Co więcej, ludzie w większości chcieli słuchać, ale też potrzebowali być wysłuchanym. Widać było ogromne pragnienia wypełnienia braków w życiu napotkanych ludzi.
Bardzo dobrze funkcjonowała jedność wspólnoty, szczególnie w tym, że co jakiś czas zmienialiśmy się w parach i każdy z kimś innym czuł się tak samo swobodnie jak z poprzednikiem.
Piękny i budujący był widok setki ewangelizatorów z różnych wspólnot, mających ten sam fundament i to samo pragnienie dzielenia się miłością Jezusa. Ewangelizacja dodała mi duchowych skrzydeł, pragnę nadal wypełniać powołanie do bycia głosem wołającego na pustyni również w życiu codziennym.

Bartek